Hańba!

by Hańba!

/
  • Streaming + Download

    Includes unlimited streaming via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.

    CD, LP + CD: http://www.antenakrzyku.pl/

      21 PLN  or more

     

1.
03:23
2.
3.
4.
03:30
5.
03:01
6.
05:00
7.
04:00
8.
03:25
9.
10.
02:32
11.
12.
05:28
13.
02:24
14.

credits

released January 10, 2016

Nagrań dokonano w styczniu i lutym 1935 roku w Studiu S4 Polskiego Radia, udostępnionym przez Program 2 Polskiego Radia.

Realizacja nagrań: Wojciech Przybylski
Miks i mastering: Jacek Gładkowski
Produkcja: Karoryfer Lecolds oraz Program 2 Polskiego Radia
Wydawca: Antena Krzyku (www.antenakrzyku.pl) przy współpracy z Karoryfer Lecolds (www.karoryfer.com)
Opracowanie graficzne, zdjęcia: Michał Sitkiewicz, Gabriela Szewczyk (www.collodion.pl)

tags

license

about

Hańba! Kraków, Poland

Zbuntowana orkiestra podwórkowa / Folk Punk From 1930's Poland

shows

contact / help

Contact Hańba!

Streaming and
Download help

Track Name: Żandarm
Idzie sobie żandarm,
Urzędowo srogi,
Ja się go nie boję,
Bo mi nic nie zrobi.

Marszczy brwi surowo,
Oczy we mnie wpiera,
A ja sobie świstam
Takiego szlagiera.

Jeśli mnie zapyta:
- Dlaczego pan śwista?!
Nic mu nie odpowiem,
Bo jestem artysta!

Choćby nie wiem jakie
Podejrzenia żywił,
Nie ma do mnie prawa,
Bo ja jestem cywił.

Cywił ci ja, cywił,
Piękna to pozycja,
Dla mnie nie jest żandarm,
Dla mnie jest policja!

Jeśli mnie zapyta...

Nawet się uśmiechnę,
Nawet się pomizdrzę,
Z cała ̨ galanteria ̨
Powiem, na co gwiżdżę.

Do komisariatu
Pójdę z entuzjazmem,
Bo to moje miejsce
I wiem, za co wlazłem!

Jeśli mnie zapyta...
Track Name: Figa z makiem
Dla złodziei, dla lichwiarzy,
dla kapusiów, dla zbrodniarzy,
dla żandarmów i policji,
dla rządzących w koalicji!

Dla tych piewców demokracji,
dla tych co nie mają racji,
dla łamagów i dla kleru,
dla tych co są dziś u sterów!

Dla bogaczy i oszustów,
dla tych co nie mają gustu,
dla dorosłych i młodzieży,
dla cywilów i żołnierzy.

I tych co z prawem są na bakier -
niech to będzie dla was znakiem.
Podnosimy w górę pięści,
mamy dla was figę z makiem!

Figę z makiem!

Właśnie teraz tak wyliczam,
wszystkie nasze te oblicza,
by sumienia wasze ruszyć,
by wyostrzyć nasze uszy.

Chociaż piękne macie hasła,
chociaż budujecie miasta,
to efekty są nijakie,
mamy dla was... figę z makiem!
Track Name: Cukier krzepi
Cukier krzepi, cukier krzepi,
No a węgiel grzeje.
Ja wam mówię, będzie lepiej,
Wszystko potanieje.

Bo pod polskim niebem,
Wszystko robi B.B.
Łucku-Pucku, Łucku-Pucku,
Wszystko robi B.B.!

Monopole, monopole
I nowe podatki,
Wojsko w szkole, armia w szkole,
Posłuchajcie dziatki.
Wiwat stanu racja
I pacyfikacja,
Łucku-Pucku, Łucku Pucku
I pacyfikacja!

Będzie wojna, będzie wojna,
Interwencję zrobią,
Hej sanacjo, bądź spokojna,
Niemcy już się zbroją.
Wiwat Polska zbrojna,
Wiwat, wschód się pali!
Łucku-Pucku, Łucku-Pucku,
Wiwat imperializm!
Track Name: Narutowicz
Smutno biją wszystkie dzwony,
Każdy ksiądz grzmi ze swej ambony,
Gazety wieszczą ludowi -
Zmarł Prezydent Narutowicz!

Teraz wstydź się za swe słowa,
Niech sumienie cię zachowa!
Może Bóg tobie wybaczy,
Żeś historii bieg wypaczył!

Mordercą jego nienawiść
Jaką go ten naród darzył,
Upust znalazła w postaci szaleńca -
Jego krew na waszych rękach!

Eligiuszu Niewiadomski -
Jesteś zdrajcą całej Polski!
Spójrz na ciało prezydenta
Jego krew na twoich rękach!
Track Name: Żydokomuna
Kołtun pod rękę bierze kołtuna:
- Wódki na kredyt nie chce dać sklep!
- Żydokomuna! Żydokomuna!
Huzia, panowie! Kija! W łeb!

Prztycki kołduny pcha do kałduna,
Czosnkiem w tramwaju odbeknął, więc:
- Żydokomuna! Żydokomuna!
Huzia, panowie! Kija! Bęc!

Odbył się pochód Zytek w Mitkunach:
Krzyknął ktoś: Kuchty! Zrobił się ruch:
- Żydokomuna! Żydokomuna!
Huzia, panowie! Kija! Buch!

Deszcz pada w Tatrach. Cóż, do pioruna?
Wiatr, panie dziejski, wieje od hal!
- Żydokomuna! Żydokomuna!
Huzia, panowie! Kija! Wal!
Track Name: Narodowcy
Ulicami idą chłopcy
i śpiewają bycze pieśni,
żeby Polskę wszyscy obcy
opuścili jak najwcześniej.
Idą, idą szeregami
i tak piszą na parkanach:
Precz z komuną! Precz z Żydami!
- cała Polska zapisana.
Wali marszu tupot, stukot,
aż tu serce chce wyskoczyć.
Temu szybkę bombką stłuką
tego pięścią między oczy.

Oni polscy bohaterzy,
Politycy, świetni mówcy,
Kwiat młodzieży w ONRze,
Piękni chłopcy, dziarscy chłopcy,
Dzielni chłopcy faszystowscy!

To z żydowska ̨ walczą hydrą,
Narodowych chłopców szyki.
Jak Żyd zbroi to mu wydra ̨
podłe ślepia scyzorykiem!
Każdy z nich ojczyzny broni,
toteż patrzeć na nich miło.
Pewnie gdyby dziś nie oni,
Już by Polski tej nie było.
Przed komuny wraża ̨ tonią,
Oni dzierżą straż nad Wisłą,
Oni jedno dzisiaj bronią
I rolnictwa i przemysłu!

Oni polscy bohaterzy...

Oni kupców katolików
podtrzymują dzielnie sami.
Oni nawet robotników
bronią przed robotnikami!
Dzięki nim dziś Polska idzie
pełnić misję swą na zachód.
Im bogaci nawet Żydzi
pomagają dziś ze strachu.
Z pomocą boską i niemiecką
oni górą będą wszędzie!
Jak dorośniesz moje dziecko
Narodowcem takim będziesz!

Oni polscy bohaterzy...
Track Name: Korporancik
Co to za przystojny facet,
Oczy lśniące, włos jak len,
Czy opłatek je, czy macę,
Kim jest cudny chłopak ten?

Co to za wspaniały mówca,
Skąd ten głos i siła płuc,
Wodzem jest jakiego hufca,
Ten akademicki wódz?

Wymoczek, obłoczek, cymbał, glista,
Pusty łeb, reakcjonista.
Rządowa posadka - marzeń szczyt,
Droga jest gładka - mały wstyd.

Obszarnik, fabrykant, bankier i biskup,
Ci, co żyją z krwi, z ucisku,
Rycerze, giermkowie i te pe,
Słodkie buce z O.W.P.

Komu w gardle stoi kością
Antyopłatowy wiec
Kto by chętnie akcję rozciął,
Kto namawia was do hec?

Wymoczek, obłoczek...

Czapeczka, laseczka, akselbancik,
Bydlę wlane, korporancik,
Partio bez głów, nabieracze mas,
Bujać słonia, a ni nas!
Track Name: Budżet
Paragrafy, punkty, resorty,
strony, skróty i pozycje,
na szkoły, na sądy, na paszporty,
na wojsko i na policję.
Tysiące, miliony złotych,
tysiące, miliony cyfr -
dla zwykłej ludzkiej biedoty
niezrozumiały szyfr.

Po śliskich kartach po cichu
szeleści szeregiem zer
bilans, rozchód, dochód i przychód
rządzących, liczących sfer.

Nigdzie nie pisze: węgiel,
nie pisze: buty i chleb.
Zgrzyta czerwona księga
po życiu jak po szkle.
Gruba, czerwona księga -
drobniutki, czarny druk.
Porządek, władza i potęga,
waluta, orzeł, Bóg.

Po śliskich kartach...
Track Name: Prosto w serce
Obiecałeś im szklane domy i życie jak ze snu.
Złajdaczyłeś się ukrywając, że zadawałeś kłam.

Jeśli już nie możesz zdzierżyć urzędu w ręce,
to lepiej ze sobą skończyć wystrzałem w serce!
Najlepiej swój urząd przekazać w inne ręce,
pistolet przyłożyć - wystrzelić prosto w serce!

Przenieś zadek swój ze stołecznych biur, tartarowych pól.
Tachel z ciebie jest, a słów twoich smród, zdusi tylko grób.
W litość chociaż weź biedne serce twe kulą przebij je!

Jeśli już nie możesz ...

Obmyj honor swój, przerwij łańcuch kłamstw,
wyczyść ręce swe - z rewolweru strzel!
Track Name: Gmachy
Z czego budują bankowe gmachy?
Jaki budulec jest ubezpieczalni?
Że się pokrywa złotem ściany! Miedzią dachy!
A ludzki zarobek taki mizerny, taki marny.

Ani z soli, ani z roli,
Tylko z tego co nas boli!
Ani z ziemi, ani z wody,
Tylko z naszej wspólnej szkody!

Z czego budują te wielkie pałace?
Skąd mają pieniądze, czyż ukradli?
A biedni ludzie tracą domy! Tracą pracę!
A ich zarobek taki mizerny, taki marny.
Track Name: Bij bolszewika
A weźta się ludzie!

Chwyćże, chłopie, hej za kosy
I na sztorc je bierz!
Wlazł do Polski głodny, bosy,
Bolszewicki zwierz.

Łapta chłopcy, za siekiery,
Walcie mocha w grzbiet,
Niechaj idzie do cholery
Tam, skąd ci tu wszedł!

A weź, chłopie, za fuzyję
Pal mu w łeb i w gnat,
Bo ci wieprz ten zdepcze, zryje
I pole, i sad.

Czegóż czekasz? Krzepkie dłonie
Masz i jesteś chwat.
Wal Moskala! Stań w obronie
Własnych pól i chat!

Nie bój się go! Choć ma duży,
Ale tępy miecz
Gdy go luniesz, zaraz stchórzy
I ucieknie precz!
Track Name: Filozofom
Filozofom się nie śniło,
Co we Lwowie się zdarzyło,
Zwołał Kongres św. Jury,
W Bazyliki stare mury!

Zebrały się bolszewiki,
I mężczyźni i podwiki,
Była wódka i kiełbasa,
Jak za czasów króla Sasa!

Ukapisty, fedakisty,
Kum i Wola, Spartakisty,
Był tam także Kemal Pasza,
Biednaż ty ojczyzno nasza.
Robotnicy, inżyniery,
Geometry i belfery,
Kominiarze, redaktory,
Jeden Hucuł, dwa doktory!

Lecz Bóg nie chciał naszej zguby,
zesłał z nieba dwa cheruby.
Szpigiel, Hercmann ich imiona,
Przez nich Polska ocalona!
Syny Polski ukochane,
Chociaż oba obrzezane,
Kraj od zguby ocalili,
Cud nad Pełtwia ̨ uczynili,
Takie syny kainowe,
Za srebrniki judaszowe,
Świętojurską konferencję,
Wydali policji w ręce!

Dziś de facto i de jure,
Towarzystwo wpadło w dziurę,
Z wielkich planów nic nie wyszło,
Na pohybel komunistom!
Track Name: Depesza
Kiedyś w nocy nagle
budzi mnie depesza.
Podpis mnie przeraził:
"Goering. Trzecia Rzesza."
Wittig. Stop. Warszawa.
Cały Berlin czeka.
Przysłać. Stop. Natychmiast.
Wielki pomnik Becka.

Zrobić proszę pięknie
I nie szczędzić pracy.
Na cokole podpis:
Beckowi – Rodacy.
Czyim on rodakiem?
Niejasno wynika.
Będzie spór o niego,
jak o Kopernika.
Track Name: Niemcy się zbroją
Niemcy się zbroją – przyłóż tylko ucho,
w nocy do ziemi i wytężaj słuch.
We wszystkich kuźniach miechy huczą głucho,
wszystkie fabryki już puszczono w ruch,
a w odlewarniach Bessemera grusze
rzucają iskier złote pióropusze.

Niemcy się zbroja ̨... w każdym lochu na dnie
skryto tajemnie amunicji moc.
Gdy tylko hasło do odwetu padnie
olbrzymie wojsko stanie w jedną noc.
I runie ścianą żelazną i zwartą
na nasze słabe strażnice nad Wartą.

Niemcy się zbroją... w samotni warsztatu
tysiąc chemików preparuje gaz,
co będzie służył na zagładę światu,
kiedy nadejdzie już odwetu czas.
Niechaj nas we śnie nie zaskoczy trwoga!
Niemcy się zbroją... czuwajmy, na Boga!