Hańba!

by Hańba!

/
  • Streaming + Download

    Includes unlimited streaming via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.

      21 PLN  or more

     

1.
03:23
2.
3.
4.
03:30
5.
03:01
6.
05:00
7.
04:00
8.
03:25
9.
10.
02:32
11.
12.
05:28
13.
02:24
14.

about

In the year 1931 in the Cracovian quarter of Podgórze a new street band came into being. Far from ordinary, it was a group of defiant musicians who decided to use their song to denounce the corruption, violence and iniquity of interwar Poland, a reality far more complicated than one could imagine today.
__________________________

W 1931 roku na krakowskim Podgórzu powstała orkiestra podwórkowa. Nie była to jednak kolejna zwykła kapela, lecz orkiestra zbuntowana, śpiewem i muzyką piętnująca nieprawość, gwałt i wszelkie bezeceństwa otaczającej ją rzeczywistości międzywojennej Polski, która była o wiele bardziej skomplikowana, niż mogłoby się nam dzisiaj zdawać...

credits

released January 10, 2016

license

Some rights reserved. Please refer to individual track pages for license info.

tags

about

Hańba! Kraków, Poland

Zbuntowana orkiestra podwórkowa / Folk Punk From 1930's Poland

shows

contact / help

Contact Hańba!

Streaming and
Download help

Redeem code

Track Name: Żandarm
Gendarme
by Julian Tuwim

There's a gendarme walking
fierceful and formal
I'm not affraid of him
'cause he can do nothing to me

He frowns sternly
Fixes his eyes on me
But I'm just whistling
Such a catchy number:

If he asks me
"Why are you whistling"
I will give no answer
'cause I'm an artist!

Even if he suspected me
of worst things possible
He can do nothing to me
'cause I'm a civilian!

Yes, I'm a civilian
What a lovely status
Gendarme is not for me
For me there's the police!

If he asks me...

I will even smile
I will even butter up
With all the gallantry
I'll tell, what I'm whistling against

I'll go to the police station
With all the enthusiasm
'cause that's where I belong
And I know, why I'm there

If he asks me...

translated by Mateusz Nowicki
____________________

Idzie sobie żandarm,
Urzędowo srogi,
Ja się go nie boję,
Bo mi nic nie zrobi.

Marszczy brwi surowo,
Oczy we mnie wpiera,
A ja sobie świstam
Takiego szlagiera.

Jeśli mnie zapyta:
- Dlaczego pan śwista?!
Nic mu nie odpowiem,
Bo jestem artysta!

Choćby nie wiem jakie
Podejrzenia żywił,
Nie ma do mnie prawa,
Bo ja jestem cywił.

Cywił ci ja, cywił,
Piękna to pozycja,
Dla mnie nie jest żandarm,
Dla mnie jest policja!

Jeśli mnie zapyta...

Nawet się uśmiechnę,
Nawet się pomizdrzę,
Z cała ̨ galanteria ̨
Powiem, na co gwiżdżę.

Do komisariatu
Pójdę z entuzjazmem,
Bo to moje miejsce
I wiem, za co wlazłem!

Jeśli mnie zapyta...
Track Name: Figa z makiem
Fig Sign
by Andrzej Zagajewski

For the thieves
For usurers
For the snithes
For criminals
For the gendarmes and policemen
For the coalition rulers

For democratic admirers
For those who are wrong
For the bunglers and for clergy
For those who are commanding

For the wealthy and for swindlers
For those without a taste
For adults and for the young
For civilians and for soldiers

And for the unlawful
Let it be a sign for you
Let’s raise up our fists
We have a fig sign for you

Fig sign!

I am now counting
All your faces
To move your conscience
To sharpen our ears

Though your mottos seem so lovely
Though you build entire cities
The effects are pathetic
We have a fig sign for you

translated by Mateusz Nowicki
____________________

Dla złodziei, dla lichwiarzy,
dla kapusiów, dla zbrodniarzy,
dla żandarmów i policji,
dla rządzących w koalicji!

Dla tych piewców demokracji,
dla tych co nie mają racji,
dla łamagów i dla kleru,
dla tych co są dziś u sterów!

Dla bogaczy i oszustów,
dla tych co nie mają gustu,
dla dorosłych i młodzieży,
dla cywilów i żołnierzy.

I tych co z prawem są na bakier -
niech to będzie dla was znakiem.
Podnosimy w górę pięści,
mamy dla was figę z makiem!

Figę z makiem!

Właśnie teraz tak wyliczam,
wszystkie nasze te oblicza,
by sumienia wasze ruszyć,
by wyostrzyć nasze uszy.

Chociaż piękne macie hasła,
chociaż budujecie miasta,
to efekty są nijakie,
mamy dla was... figę z makiem!
Track Name: Cukier krzepi
Sugar Spurs

Sugar spurs, sugar spurs
And coal warms
I’m telling you, it will be better
Everything will cheapen

Cause under polish sky
Everything is made by BB
Lutsk-Putsk, Lutsk-Putsk
Everything is made by BB

Monopolies, monopolies
And new expenses
Troops in school, army in school
Listen up, kids
Long live national interest
And pacification
Lutsk-Putsk, Lutsk-Putsk
And pacification

War is coming, war is coming
Invasion’s inevitable
Hey, sanation, stay calm
The Germans are preparing
Long live armed Poland
Long live, East on fire
Lutsk-Putsk, Lutsk-Putsk
Long live imperialism!

translated by Mateusz Nowicki
____________________

Cukier krzepi, cukier krzepi,
No a węgiel grzeje.
Ja wam mówię, będzie lepiej,
Wszystko potanieje.

Bo pod polskim niebem,
Wszystko robi B.B.
Łucku-Pucku, Łucku-Pucku,
Wszystko robi B.B.!

Monopole, monopole
I nowe podatki,
Wojsko w szkole, armia w szkole,
Posłuchajcie dziatki.
Wiwat stanu racja
I pacyfikacja,
Łucku-Pucku, Łucku Pucku
I pacyfikacja!

Będzie wojna, będzie wojna,
Interwencję zrobią,
Hej sanacjo, bądź spokojna,
Niemcy już się zbroją.
Wiwat Polska zbrojna,
Wiwat, wschód się pali!
Łucku-Pucku, Łucku-Pucku,
Wiwat imperializm!
Track Name: Narutowicz
Narutowicz
by Mateusz Nowicki

All the bells ring in sorrow
Every priest cries from his pulpit
Newspapers herald to people
President Narutowicz is dead!

Shame for your words
Let the conscience deliver you
Maybe God will forgive you
For derailing a history

His murderer was the hate
Bestowed by people upon him
One lunatic was the trigger
His blood is on your hands

Eligiusz Niewiadomski
You are traitor of the state
Look at dead president
His blood is on your hands

translated by Mateusz Nowicki
____________________

Smutno biją wszystkie dzwony,
Każdy ksiądz grzmi ze swej ambony,
Gazety wieszczą ludowi -
Zmarł Prezydent Narutowicz!

Teraz wstydź się za swe słowa,
Niech sumienie cię zachowa!
Może Bóg tobie wybaczy,
Żeś historii bieg wypaczył!

Mordercą jego nienawiść
Jaką go ten naród darzył,
Upust znalazła w postaci szaleńca -
Jego krew na waszych rękach!

Eligiuszu Niewiadomski -
Jesteś zdrajcą całej Polski!
Spójrz na ciało prezydenta
Jego krew na twoich rękach!
Track Name: Żydokomuna
Judeo-Communism

by Jan Brzechwa

Botcher takes botcher arm in arm
The store will not let credit for vodka!
Judeo-Communism! Judeo-Communism!
Hey, folks, take the sticks and strike in the head

Prztycki stuffs dumplings into his belly
He burps with garlic in a tram, so
Judeo-Communism! Judeo-Communism!
Hey, folks, take the sticks and bang!

There were a march of Zytkis in Mitkuny
Somebody shouts ‘cooks!’, crowd starts to move
Judeo-Communism! Judeo-Communism!
Hey, folks, take the sticks and plank!

It’s raining in Tatras, what the heck?
Wind is blowing from mountains’ peaks
Judeo-Communism! Judeo-Communism!
Hey, folks, take the sticks and strike!

translated by Mateusz Nowicki
____________________

Kołtun pod rękę bierze kołtuna:
- Wódki na kredyt nie chce dać sklep!
- Żydokomuna! Żydokomuna!
Huzia, panowie! Kija! W łeb!

Prztycki kołduny pcha do kałduna,
Czosnkiem w tramwaju odbeknął, więc:
- Żydokomuna! Żydokomuna!
Huzia, panowie! Kija! Bęc!

Odbył się pochód Zytek w Mitkunach:
Krzyknął ktoś: Kuchty! Zrobił się ruch:
- Żydokomuna! Żydokomuna!
Huzia, panowie! Kija! Buch!

Deszcz pada w Tatrach. Cóż, do pioruna?
Wiatr, panie dziejski, wieje od hal!
- Żydokomuna! Żydokomuna!
Huzia, panowie! Kija! Wal!
Track Name: Narodowcy
Nationalists

by Tadeusz Hollender

There are boys marching on the streets
Singing stunning songs
About getting rid of all those
Who are not polish

They march and march in rows
And write watchwords on the walls
Down with commies! Down with Jews!
Entire Poland is covered in those

Sound of patter tremble the pavements
Filling hearts with terror
One might get his windows broken
One might get the fist in the face

They are polish heroes
Politicians, greatest speakers
Flower of youth in a far-right party
Pretty boys, perky boys
Valiant boys, fascist boys

They fight the Jewish hydra
Nationalists boys arrays
If the Jew is fighting back
They will put out his vile eyes

Each and one is homeland defender
So it’s soothing just to watch them
Certainly if not those boys
There would be Poland no more

To defend us from commies
They stand watch in our country
They stand watchful for only
Agriculture and industry

They are polish heroes...

The catholic merchants
Are supported by those boys
They even defend the workers
From workers themselves!

Thanks to them the Poland grows
And fullfils its western mission
Even the wealthy Jews
Are helping them in fear

With God’s and German help
They will soon triumph everywhere
When you grow up my child
You will surely be as them!

They are polish heroes...

translated by Mateusz Nowicki
____________________

Ulicami idą chłopcy
i śpiewają bycze pieśni,
żeby Polskę wszyscy obcy
opuścili jak najwcześniej.
Idą, idą szeregami
i tak piszą na parkanach:
Precz z komuną! Precz z Żydami!
- cała Polska zapisana.
Wali marszu tupot, stukot,
aż tu serce chce wyskoczyć.
Temu szybkę bombką stłuką
tego pięścią między oczy.

Oni polscy bohaterzy,
Politycy, świetni mówcy,
Kwiat młodzieży w ONRze,
Piękni chłopcy, dziarscy chłopcy,
Dzielni chłopcy faszystowscy!

To z żydowska ̨ walczą hydrą,
Narodowych chłopców szyki.
Jak Żyd zbroi to mu wydra ̨
podłe ślepia scyzorykiem!
Każdy z nich ojczyzny broni,
toteż patrzeć na nich miło.
Pewnie gdyby dziś nie oni,
Już by Polski tej nie było.
Przed komuny wraża ̨ tonią,
Oni dzierżą straż nad Wisłą,
Oni jedno dzisiaj bronią
I rolnictwa i przemysłu!

Oni polscy bohaterzy...

Oni kupców katolików
podtrzymują dzielnie sami.
Oni nawet robotników
bronią przed robotnikami!
Dzięki nim dziś Polska idzie
pełnić misję swą na zachód.
Im bogaci nawet Żydzi
pomagają dziś ze strachu.
Z pomocą boską i niemiecką
oni górą będą wszędzie!
Jak dorośniesz moje dziecko
Narodowcem takim będziesz!

Oni polscy bohaterzy...
Track Name: Korporancik
Frat Boy

by Lucjan Szenwald

Who’s this handsome young man?
His eyes are shiny, linnen hair
Is he eating wafer or matzo
Who is this gorgeus looking boy

What a wonderful speaker he is
What a strong and powerful voice
What detachment does he command
This fraternity leader of us

WWimp, daydreamer, lunkhead, duffer
Empty-headed reactionist
Goverment employment – top of the dreams
The path is clear – little shame

Landowner, factory owner, Banker and bishop
those who live out of sucking blood
Knights and squires et cetera
Sweet pricks from OWP

Who is nagging about
the anti-tuition rally?
Who would be willing to end the action?
Who encourages you to battue?

A cap, a crane and fourragère
Hard-headed brute, a frat boy!
Headless party, banterers of masses
Pull someone elses legs, not ours!

translated by Mateusz Nowicki
____________________

Co to za przystojny facet,
Oczy lśniące, włos jak len,
Czy opłatek je, czy macę,
Kim jest cudny chłopak ten?

Co to za wspaniały mówca,
Skąd ten głos i siła płuc,
Wodzem jest jakiego hufca,
Ten akademicki wódz?

Wymoczek, obłoczek, cymbał, glista,
Pusty łeb, reakcjonista.
Rządowa posadka - marzeń szczyt,
Droga jest gładka - mały wstyd.

Obszarnik, fabrykant, bankier i biskup,
Ci, co żyją z krwi, z ucisku,
Rycerze, giermkowie i te pe,
Słodkie buce z O.W.P.

Komu w gardle stoi kością
Antyopłatowy wiec
Kto by chętnie akcję rozciął,
Kto namawia was do hec?

Wymoczek, obłoczek...

Czapeczka, laseczka, akselbancik,
Bydlę wlane, korporancik,
Partio bez głów, nabieracze mas,
Bujać słonia, a ni nas!
Track Name: Budżet
Budget
by Edward Szymanski

Paragraphs, points and resorts Pages, abbreviations and positions For schools, for juries and for passports For army and for the police

Thousands, millions of coins Thousands, millions of numbers For common men of poverty Unintelligible code

On slick cards, calmly With a number of zeros Rustles balance, expenditure and revenue Of rulers and counting spheres

Nowhere stands ‘coal’ Nowhere stands ‘shoes’ or a ‘bread’ The red book is grinding Living goes smooth as a silk

The thick, red book The tiny, black font The order, the rule and the power The currency, the eagle, God

translated by Mateusz Nowicki
____________________

Paragrafy, punkty, resorty,
strony, skróty i pozycje,
na szkoły, na sądy, na paszporty,
na wojsko i na policję.
Tysiące, miliony złotych,
tysiące, miliony cyfr -
dla zwykłej ludzkiej biedoty
niezrozumiały szyfr.

Po śliskich kartach po cichu
szeleści szeregiem zer
bilans, rozchód, dochód i przychód
rządzących, liczących sfer.

Nigdzie nie pisze: węgiel,
nie pisze: buty i chleb.
Zgrzyta czerwona księga
po życiu jak po szkle.
Gruba, czerwona księga -
drobniutki, czarny druk.
Porządek, władza i potęga,
waluta, orzeł, Bóg.

Po śliskich kartach...
Track Name: Prosto w serce
Straigh In The Heart

by Mateusz Nowicki

You’ve promised them glass-made houses
and dreamlike life
Scoundrel you are because you concealed the truth

If you can’t keep your office no more
It’s better for you to shot yourself in a heart

It’s better for you to give up the office
Aim for your heart and pull the trigger

Move your bottom
from the capital seat
to the Tartarus’ fields

Rascal you are, and the stench of your words
shall be burried in a grave
Have a mercy on your miserable heart,
spear it with a bullet!

If you can’t...

Wash your dignity
Straight in the heart!
Break the chain of lies
Straight in the heart!
Clear your hands
Straight in the heart!
Shot a bullet
Straight in the heart!

translated by Mateusz Nowicki
____________________

Obiecałeś im szklane domy i życie jak ze snu.
Złajdaczyłeś się ukrywając, że zadawałeś kłam.

Jeśli już nie możesz zdzierżyć urzędu w ręce,
to lepiej ze sobą skończyć wystrzałem w serce!
Najlepiej swój urząd przekazać w inne ręce,
pistolet przyłożyć - wystrzelić prosto w serce!

Przenieś zadek swój ze stołecznych biur, tartarowych pól.
Tachel z ciebie jest, a słów twoich smród, zdusi tylko grób.
W litość chociaż weź biedne serce twe kulą przebij je!

Jeśli już nie możesz ...

Obmyj honor swój, przerwij łańcuch kłamstw,
wyczyść ręce swe - z rewolweru strzel!
Track Name: Gmachy
Effigies
by Mateusz Nowicki & Andrzej Zagajewski

What are the banks built of?
What material is used to build an insurance office?
Why are the walls covered with gold
and the roofs covered with copper
When people's earnings are so miserable,
so crummy

Not of salt, not of grain – It's built of our pain!
Not of soil, not of water
– it's made of all our loss!

What are those great palaces built of?
Where do they have money from, did they steal it?
While poor people lose their houses, lose their jobs
And people's earnings are so miserable, so crummy

Not from salt, not from grain, it is made from our pain!
Not from soil and not from water
– it is made from our loss!

translated by Mateusz Nowicki
____________________

Z czego budują bankowe gmachy?
Jaki budulec jest ubezpieczalni?
Że się pokrywa złotem ściany! Miedzią dachy!
A ludzki zarobek taki mizerny, taki marny.

Ani z soli, ani z roli,
Tylko z tego co nas boli!
Ani z ziemi, ani z wody,
Tylko z naszej wspólnej szkody!

Z czego budują te wielkie pałace?
Skąd mają pieniądze, czyż ukradli?
A biedni ludzie tracą domy! Tracą pracę!
A ich zarobek taki mizerny, taki marny.
Track Name: Bij bolszewika
Beat The Bolshevik

Come on, folks!!!

Hey folks, grab your scythes
and set them blades up
Berefoot bolshevik animals have invaded Poland!
Hey folks, grab your axes
and hit their backs
Make them go back to wherever the hell they came from!

Hey folks, grab your guns,
shoot their heads and backs
Otherwise those pigs will groove
our fields and orchards!

What are you waiting for?
You have strong arms and you are brave
Fight the Russians!
Defend your fields and houses!

Don't be affraid, their sabres are long but blunt
Hit them once and those cowards will run away.
Run away for good!

translated by Mateusz Nowicki
____________________

A weźta się ludzie!

Chwyćże, chłopie, hej za kosy
I na sztorc je bierz!
Wlazł do Polski głodny, bosy,
Bolszewicki zwierz.

Łapta chłopcy, za siekiery,
Walcie mocha w grzbiet,
Niechaj idzie do cholery
Tam, skąd ci tu wszedł!

A weź, chłopie, za fuzyję
Pal mu w łeb i w gnat,
Bo ci wieprz ten zdepcze, zryje
I pole, i sad.

Czegóż czekasz? Krzepkie dłonie
Masz i jesteś chwat.
Wal Moskala! Stań w obronie
Własnych pól i chat!

Nie bój się go! Choć ma duży,
Ale tępy miecz
Gdy go luniesz, zaraz stchórzy
I ucieknie precz!
Track Name: Filozofom
Philosophers
by Franciszek Łeczycki

Philosophers dreamt it not, oi
What hapened in Lvov, oi
Saint George held congress, oi
In cathedral ancient cellars!

Bolsheviks have gathered, oi
Men adult and the young, oi
There was vodka and kielbasa, oi
Like in the times of saxon king

Ukapists and fedakists
Kum and Wola, spartakists
There was even Kemal Pasha
Oh, our poor homeland
Workers and engineers
Geometers and teachers
Comissars and editors
One Hutsul and two doctors

But God did not want our doom
He send two angels two help
Spiegel, Hercmann their names were
Country saved thanks to them
Those beloved sons of Poland
Though both circumsized
Saved the country from the undoing
Made the miracle at the Poltva
By those sons of Cain
For the Judas-pennies
St. George conference
Was surrendered to the police

Today de facto and de iure, oi
The party hit it bottom, oi
Nothing came out of great plans, oi
Down with the communism!

translated by Mateusz Nowicki
____________________

Filozofom się nie śniło,
Co we Lwowie się zdarzyło,
Zwołał Kongres św. Jury,
W Bazyliki stare mury!

Zebrały się bolszewiki,
I mężczyźni i podwiki,
Była wódka i kiełbasa,
Jak za czasów króla Sasa!

Ukapisty, fedakisty,
Kum i Wola, Spartakisty,
Był tam także Kemal Pasza,
Biednaż ty ojczyzno nasza.
Robotnicy, inżyniery,
Geometry i belfery,
Kominiarze, redaktory,
Jeden Hucuł, dwa doktory!

Lecz Bóg nie chciał naszej zguby,
zesłał z nieba dwa cheruby.
Szpigiel, Hercmann ich imiona,
Przez nich Polska ocalona!
Syny Polski ukochane,
Chociaż oba obrzezane,
Kraj od zguby ocalili,
Cud nad Pełtwia ̨ uczynili,
Takie syny kainowe,
Za srebrniki judaszowe,
Świętojurską konferencję,
Wydali policji w ręce!

Dziś de facto i de jure,
Towarzystwo wpadło w dziurę,
Z wielkich planów nic nie wyszło,
Na pohybel komunistom!
Track Name: Depesza
Telegram

One night, suddenly
I was woken up by telegram
Signature was dreadful:
Goering, The Third Reich
Wittig.Stop.Warsaw
Entire Berlin’s waiting
Send us.Stop.Immediately
Huge monument of Beck

Do it wonderful
Spend no expense
On the base write:
For Beck – his own nationals

What nation does he belong?
It is unclear
There surely be fight
like for Copernicus

translated by Mateusz Nowicki
____________________

Kiedyś w nocy nagle
budzi mnie depesza.
Podpis mnie przeraził:
"Goering. Trzecia Rzesza."
Wittig. Stop. Warszawa.
Cały Berlin czeka.
Przysłać. Stop. Natychmiast.
Wielki pomnik Becka.

Zrobić proszę pięknie
I nie szczędzić pracy.
Na cokole podpis:
Beckowi – Rodacy.
Czyim on rodakiem?
Niejasno wynika.
Będzie spór o niego,
jak o Kopernika.
Track Name: Niemcy się zbroją
Germans Are Coming

by Henryk Zbierzchowski

Germans are coming – put your ear to ground
In the night and hearken it soundly
The muffled rumble of all the forges bellows
All the factories began to move
And in the foundries the Bessemer converters
Cast the sparkly golden plumes

Germans are coming, in every cellar
Vast amount of ammo is hid
When signal is given to retaliate
Gargantuan army will rise up in one night
And it will clash like an iron wall
On our powerless western watchtowers

Germans are coming, in solitude shops
A thousand chemists prepare a gas
Which will be used to eradicate the world
When time is right for revenge
Let there be no angst during our slumber
Germans are coming – stand watchful, oh God!

translated by Mateusz Nowicki
____________________

Niemcy się zbroją – przyłóż tylko ucho,
w nocy do ziemi i wytężaj słuch.
We wszystkich kuźniach miechy huczą głucho,
wszystkie fabryki już puszczono w ruch,
a w odlewarniach Bessemera grusze
rzucają iskier złote pióropusze.

Niemcy się zbroja ̨... w każdym lochu na dnie
skryto tajemnie amunicji moc.
Gdy tylko hasło do odwetu padnie
olbrzymie wojsko stanie w jedną noc.
I runie ścianą żelazną i zwartą
na nasze słabe strażnice nad Wartą.

Niemcy się zbroją... w samotni warsztatu
tysiąc chemików preparuje gaz,
co będzie służył na zagładę światu,
kiedy nadejdzie już odwetu czas.
Niechaj nas we śnie nie zaskoczy trwoga!
Niemcy się zbroją... czuwajmy, na Boga!

If you like Hańba!, you may also like: